Ciąża, poród i rodzicielstwo w Szwajcarii – poradnik

csm_Vornamen-mit-Icon_135c0e70c1

Fot. swissmom.ch

Jakie usługi medyczne dla przyszłych mam zawiera szwajcarskie ubezpieczenie zdrowotne? Czy trzeba ubezpieczyć się dodatkowo? Kiedy wybrać świadczenia dla dziecka? Co warto wiedzieć przed porodem? Ile urlopu przysługuje matce i ojcu w Szwajcarii? Razem z Polskie doradztwo w Szwajcarii – Lawrenz Consulting stworzyłam kompendium wiedzy o rodzicielstwie.

1. Ubezpieczenie zdrowotne – co zawiera? 

Obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne (podstawowe) obejmuje wszystkie niezbędne świadczenia w czasie ciąży, porodu i okresu połogu.

Warto wiedzieć: od trzynastego tygodnia ciąży do ośmiu tygodni po urodzeniu dziecka, kobiety nie muszą ponosić kosztów franczyzy i kosztów własnych (selbsbehalt), nawet podczas badań i terapii, które nie są zależne od ciąży. Wyjątkiem są środki prewencyjne, wypadki i koszty leczenia dentystycznego.

W ubezpieczeniu podstawowym zawarte są:

–       Badania rutynowe  w trakcie i po ciąży – 7 wizyt kontrolnych w czasie ciąży i 1 wizyta kontrolna po porodzie (tutaj wiele zależy od lekarza i od tego, jak zostanie wypisany rachunek, kasa chorych może też pokryć większą liczbę wizyt i badań USG)

–       2 badania USG – pomiędzy 11 a 14 tyg. ciąży oraz pomiędzy 20 a 23 tyg. ciąży – w przypadku ciąży zagrożonej ubezpieczyciel pokrywa koszty każdego kolejnego niezbędnego USG, niezależnie od liczby badań

–       Badania prenatalne – test 1 trymestru – ubezpieczenie pokrywa koszty badań oceny ryzyka trisomii 21, 18 i 13, w oparciu o pomiar karku przezierności w kontroli ultradźwiękowej i oznaczania niektórych czynników w krwi matki oraz innych czynników matczynych i płodowych (między 12 a 14 tyg.). W przypadku zwiększonego ryzyka choroby płodu, refundowane są też kolejne testy. Należy zawsze indywidualnie uzgadniać z lekarzem kolejne testy i pytać o refundację.

–  Leki niezbędne w trakcie ciąży, wpisane na listę leków refundowanych SL (Späzialitätenliste), w tym m.in. magnez – tu koszty pokrywa ubezpieczenie podstawowe. Koszty witamin i innych suplementów diety, w wielu kasach chorych pokrywa tylko ubezpieczenie dodatkowe.

–       Kurs przygotowujący do porodu: do maks. 150 CHF

–       Poród w domu, w szpitalu, w domu porodowym (Geburtshaus) w kantonie zamieszkania

–       Kontrola poporodowa pomiędzy 6 a 10 tygodniem po narodzinach dziecka, przeprowadzona przez lekarza lub położną. Uwaga: niektóre kasy chorych pokrywają tylko koszty kontroli do 8 tyg. życia dziecka

–       Porady dotyczące karmienia piersią: trzy konsultacje dotyczące karmienia piersią, prowadzone przez położne lub specjalnie przeszkolone pielęgniarki

–       Opieka po porodzie: koszty opieki w połogu w ciągu 56 dni po urodzeniu dziecka, w ramach odwiedzin położnej w domu – pielęgnacja i monitorowanie stanu zdrowia matki i dziecka. W przypadku przedwczesnego porodu, bliźniąt, pierwszego dziecka i po cesarskim cięciu jest to maks. 16 wizyt domowych położnej, we wszystkich innych sytuacjach, nie więcej niż 10 wizyt domowych

–       W ciągu pierwszych 10 dni po urodzeniu dziecka, położna może dodatkowo odbyć drugą wizytę tego samego dnia przez maksymalnie 5 dni. W przypadku dalszych wizyt domowych konieczna jest recepta lekarska.

–       Istnieje możliwość zakupu lub wynajęcia laktatora z apteki, gdzie część kosztów zostanie pokryta przez naszą kasę chorych (na receptę) 

–    Kasa chorych pokrywa też większą część kosztów rajstop uciskowych (na receptę)

–   Koszty szpitala dla noworodków: koszty pobytu w szpitalu zdrowych niemowląt z matką należą do świadczeń macierzyńskich, tj. odbywają się kosztem ubezpieczenia matki (bez podziału kosztów). Jeśli noworodek jest chory, koszty ponosi ubezpieczyciel noworodka (wraz z franczyzą i kosztami własnymi)

2. Ubezpieczenie dodatkowe w ciąży – czy warto?

W zależności od potrzeb przyszłej matki, dodatkowe ubezpieczenie macierzyńskie może mieć sens. Podstawowe ubezpieczenie obejmuje wszystkie niezbędne świadczenia macierzyńskie, jednak jeśli chcemy dodatkowych usług lub większego komfortu, warto zabezpieczyć się dodatkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, które obejmuje:

–       Poród w prywatnym szpitalu (np. Hirslanden) lub w szpitalu poza kantonem zamieszkania

–       Wolny wybór lekarza podczas porodu

–       Dodatkowe badania USG

–       Większą kwotę doplaty do kursu przygotowawczego do porodu

–       Część kosztów gimnastyki w ciąży (Schwangerschaftgymnastik) 

–       Część kosztów gimnastyki po porodzie (Rückbildungsgymnastik) 

–       Niektóre witaminy

–       Opiekę w domu

–       Koszt pobytu partnera podczas porodu i po porodzie w szpitalu

Każdy zainteresowany ubezpieczeniami dodatkowymi z dodatkiem macierzyńskim powinien najpierw porównać oferty poszczególnych usługodawców. Ubezpieczyciele mogą swobodnie wybierać usługi w zakresie ofert, stąd mogą występować pomiędzy nimi duże różnice. 

Uwaga: w wielu przypadkach ma zastosowanie okres karencji, który wynosi zazwyczaj 9 lub 12 miesięcy. Dlatego warto już wcześniej wykupić dodatkowego ubezpieczenie szpitalne i ambulatoryjne. Jeśli ciąża przypadnie na okres karencji, ubezpieczyciel nie płaci dodatkowych świadczeń macierzyńskich. Kiedy dowiadujemy się, że jesteśmy w ciąży, należy bezzwłocznie zglosić się do naszej kasy lub doradcy i dopytać, jakie uslugi dokładnie oferuje nam nasza kasa chorych.

3. Ubezpieczenie dziecka 

Dziecko należy zgłosić do kasy chorych jeszcze przed porodem. Za jego ubezpieczenie płacimy dopiero od momentu narodzin. W ten sposób mamy pewność, że gdy dziecko urodzi się przedwcześnie lub będzie chore, będzie miało prawo do dodatkowych usług medycznych. Meldując dziecko przed porodem, nie jest potrzebna deklaracja zdrowia. Potem, do 30 dni po porodzie, możemy podnieść poziom usług w danej kasie chorych. 

Co należy zrobić przed porodem?

–       Znaleźć lekarza prowadzącego

–       Znaleźć położną 

–       Znaleźć lekarza dziecięcego 

–       Zameldować się w szpitalu, w którym ma nastąpić poród 

4. Świadczenia rodzicielskie po porodzie

W Szwajcarii istnieją punkty doradztwa rodzicielskiego (Mütter- und Väterberatung). Zazwyczaj, kiedy zameldujemy dziecko w gminie, doradcy sami zgłaszają się i proponują wsparcie w postaci doradztwa laktacyjnego, żywieniowego, pomiarów dziecka i monitorowania jego rozwoju. Usługi są bezpłatne. 

Kobietom aktywnym zawodowo w Szwajcarii przysługuje tylko 14 tygodni płatnego urlopu macierzyńskiego (80 proc. średniego wynagrodzenia, maks. do 196 CHF dziennie). Wiecej informacji: https://www.ahv-iv.ch/p/6.02.d. W Szwajcarii nie istnieje prawnie uregulowany płatny urlop ojcowski. W zależności od miejsca pracy i kantonu, pracownikowi, któremu urodziło się dziecko, przysługuje zazwyczaj co najmniej jeden dzień wolny.

Jeśli matce przysługuje urlop macierzyński (poźniej również wychowawczy) w Polsce, a przyjeżdża do partnera i zostaje w Szwajcarii, może ubiegać się o zwolnienie z obowiązku płacenia podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego na czas trwania urlopu. W tym wypadku, należy pobrać z polskiego NFZ  formularz S1 i zgłosić się z nim do Gemeinsame Einrichtung KVG. Tam trzeba wypełnić kolejny dokument, a następnie czekać na decyzję. Jeśli jest pozytywna, otrzymujemy kartę ubezpieczonego i mamy prawo do wyboru lekarza oraz franczyzy 300 CHF (z reguły). Rachunki zazwyczaj są wysyłane do domu, należy je zaplacić i wysłać do GE KVG, aby otrzymać zwrot kosztów korzystania z usług medycznych. 

Warto wiedzieć: otrzymując zwolnienie z obligatoryjnego ubezpieczenia zdrowotnego, podlegamy wszystkim usługom objętym w ubezpieczeniu obowiązkowym podstawowym, czyli np. koszty transportu karetką są pokryte w 50% do kwoty 500 CHF. Jeśli chcemy więcej, musimy wykupić ubezpieczenie dodatkowe. 

Zwolenienie z obowiązku ubezpieczenia obligatoryjnego nie ma wpływu na proces przyznawania pozwolenia na pobyt w Szwajcarii.

Więcej informacji: https://www.kvg.org.

Skontaktuj się z ekspertką:

Angelika Lawrenz-Meurer

Versicherungsvermittler VBV

FB: Polskie doradztwo w Szwajcarii – Lawrenz Consulting

Tel. +41 79 193 29 15

Email: info@lawrenz.ch

Szwajcarska miłość do gotówki

topelement-3

Fot. Martin Ruetschi/Keystone

Zajrzyjcie do portfela. Ile macie gotówki? Ja dokładnie 1 franka i 60 rappenów.

Takie samo pytanie zadał ostatnio Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) w ankiecie skierowanej do prawie 2 tys. osób. Okazuje się, że wbrew nowym trendom w płatnościach, szwajcarska miłość do gotówki pozostaje niewzruszona.

Przeciętnie Szwajcar nosi przy sobie na co dzień aż 133 franków. Papierowy pieniądz to też ulubiony środek płatniczy w kraju. Aż 70 proc. transakcji dokonuje się właśnie za pomocą banknotów i monet.

Po co takie badania? SNB chciał sprawdzić, czy jest sens dalej drukować banknot 1000-frankowy. Wyobrażacie sobie prawie 4 tys. złotych w jednym papierku? Aż strach nosić to w portfelu! Mnie przez prawie cztery lata mieszkania w Szwajcarii zdarzyło się chyba tylko raz trzymać w ręku taki banknot. W badaniu SNB 40 proc. osób przyznało, że płaciło nim co najmniej raz w ostatnich dwóch latach, kupując coś większego, jak samochód, meble czy płacąc rachunki na poczcie. Sprawdziłam, że w obiegu znajduje się aż ponad 47 mln sztuk tych banknotów (dane za 2017 r.). Gdzie się podziewają? Można podejrzewać, że w szwajcarskich tapczanach. Pod tym względem tutejsi emeryci niewiele różnią się od polskich, którzy też nie ufają bankom.

W ogóle jak na kraj kojarzony z instytucjami finansowymi, Szwajcaria jest dość konserwatywna, jeśli chodzi o korzystanie z nowoczesnych usług płatniczych. Szwajcarzy mają konta w banku, karty debetowe i kredytowe, ale tylko co czwarta dokonywana w kraju transakcja jest bezgotówkowa, choć kartą można spokojnie zapłacić niemal wszędzie. Ja dopiero w tym roku dostałam od mojego banku kartę z funkcją płatności zbliżeniowych. Aplikacje płatnicze, płacenie telefonem, owszem, istnieją, ale raczej jako gadżety, z których korzysta młodzież.

Jako osoba, która nigdy nie ma przy sobie gotówki, przyzwyczaiłam się do tego, że w nielicznych miejscach, gdzie nie da się zapłacić kartą, zawsze mogę liczyć na męża, który, jako Szwajcar z dziada pradziada (boję się, że niedługo wystawią go w muzeum), papier w portfelu zawsze ma. Do momentu, kiedy jakiś czas temu wybraliśmy się razem na festiwal food trucków do Zurychu.

Impreza odbywała się daleko od centum miasta, gdzieś pod lasem. Byliśmy głodni jak wilki (po niemiecku: jak psy), no bo przecież przez cały dzień trzeba było trzymać miejsce na te wszystkie pyszności, które już z daleka pachniały, tak, że ślinka ciekła. Po drodze planowaliśmy, co zjemy. Przed oczami stały nam te wszystkie wegańskie burgery, hot dogi z kimchi, makarony bez glutenu i eklery bez cukru. Mniam ;P

Pierwszy upatrzony truck, wyciągamy portfele i.. o-o-ł. Oboje nie mieliśmy gotówki. Kartą płacić nie szło, najbliższy bankomat za 5 km. Wspólnych zaskórniaków starczyło na jednego hot doga i piwo na spółę.

Wiecie, że niczego mnie ta historia nie nauczyła i nadal nie noszę gotówki? A Wy?

Jak zostać Szwajcarem – co nas czeka w 2018 roku

 

203762442-jpg

Czerwona książeczka, którą tak trudno dostać. Fot. Keystone

Wszystkie opisane zmiany dotyczą standardowej procedury paszportowej – dla osób, które mieszkają w Szwajcarii, ale nie urodziły się tutaj oraz nie są w związku małżeńskim z obywatelem/ką tego kraju.

  • 10 zamiast 12

Dotychczas dla przyjezdnych, którzy chcieli starać się o szwajcarski paszport, podstawowym warunkiem było zamieszkanie na terenie kraju przez co najmniej 12 lat. Od 2018 roku prawo federalne staje się pod tym względem nieco bardziej przychylne obcokrajowcom, ponieważ liczbę wymaganych lat obniżono do 10. Ta liberalizacja to jednak tylko marchewka od szwajcarskich decydentów. Kolejne tegoroczne nowości nie są już dla migrantów tak atrakcyjne. Dla ścisłości dodam, że 10 lat dotyczy tylko zamieszkania w Szwajcarii, a nie w danym kantonie – tutaj lokalne władze mają swoje własne wymagania – i tak np. mieszkańcy Zurychu muszą być tam zameldowani przez min. dwa lata, aby móc złożyć wniosek o czerwoną książeczkę, ale już kanton St. Gallen chce lat aż ośmiu. Tu możecie sprawdzić, jak to jest w Waszym kantonie. 

  • Tylko z C

Od 2018 roku, aby móc starać się o obywatelstwo, należy posiadać pozwolenie na pobyt stały w Szwajcarii (typu C). To duże ograniczenie, ponieważ wcześniej procedurę paszportową można było rozpocząć również z innymi rodzajami pozwolenia. Ponadto, czas pobytu w kraju na pozwoleniu N (azyl) oraz F (w oczekiwaniu na deportację) nie będzie liczył się do wymaganych 10 lat. Dotyczy to także czasu pobytu w kraju na pozwoleniu krótkoterminowym, typu L.

  • Brałeś zasiłek? Zapomnij o paszporcie

Kolejna zmiana wyklucza z potencjalnej grupy przyszłych Szwajcarów osoby, które nie są samodzielne finansowo. Ci, którzy w ciągu ostatnich trzech lat przed uruchomieniem procedury paszportowej korzystali z pomocy społecznej, nie mają co liczyć na otrzymanie szwajcarskiego obywatelstwa. Bycie na socjalnej kroplówce stoi bowiem w sprzeczności z federalnym wymogiem integracji ekonomicznej poprzez pracę lub edukację. Dlatego, kto marzy o paszporcie, musi najpierw oddać państwu co do grosza całą otrzymaną kasę – wtedy droga wolna. Starać się o szwajcarskie obywatelstwo nie mogą też osoby wcześniej karane czy zalegające z płaceniem podatków.

  • Minimum językowe

Znajomość lokalnego języka zawsze była jednym z najważniejszych wymogów w procesie nadawania obywatelstwa. Jednak konkrety, co do poziomu umiejętności języka, leżały dotychczas w gestii władz poszczególnych kantonów. W praktyce sprawdzanie biegłości językowej wyglądało różnie. Dlatego w tym roku federacja ustaliła minimum językowe dla wszystkich starających się o szwajcarski paszport. I tak przyszły obywatel Szwajcarii musi wykazać się umiejętnościami co najmniej na poziomie A2 (język pisany) i B1 (język mówiony), według Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego. Przy czym każdy kanton może ustalić swoje własne, wyższe wymagania. Znajomość języka będzie weryfikowana za pomocą pisemnego testu, w akredytowanych przez państwo ośrodkach, i będzie kosztowała do 250 CHF. Do egzaminu nie będą musiały podchodzić osoby, dla których język obowiązujący w Szwajcarii jest językiem ojczystym lub studiowały w nim przez co najmniej pięć lat.

A na koniec jeszcze krótko o pomysłach szwajcarskiego rządu, które co prawda dopiero się klarują, ale jeśli wejdą w życie, to będą dotyczyły każdego z nas. Chodzi o bardziej restrykcyjną politykę wydawania pozwoleń na pobyt. Plan jest taki, aby pozwolenie typu C, czyli na pobyt stały, należało się tylko dobrze zintegrowanym. Dla szwajcarskich polityków są to osoby znające język, szanujące porządek publiczny i narodowe wartości (tj. równość kobiet i mężczyzn) oraz mające swój wkład w gospodarkę kraju, czyli pracujące. Mało tego – tym, którzy już posiadają pozwolenie C, ale nie spełniają kryteriów, może ono zostać „cofnięte” do pozwolenia typu B, a niezintegrowani z B mogą je w ogóle stracić.

Także, Kochani – w 2018 roku integrujcie się na potęgę, bo inaczej będzie źle. A wszystkim aspirującym Szwajcarom życzę powodzenia i radości z czerwonej książeczki!

Szwajcarski niezbędnik – Ubezpieczenie zdrowotne

IMG_0394

W Szwajcarii działa ponad 50 kas chorych, ubezpieczając ok. 8,1 mln osób w całym kraju.  Foto: Keystone

Kto musi się ubezpieczyć

Każda osoba, która ma pozwolenie na pobyt w Szwajcarii, ma też obowiązek samodzielnie zadbać o ubezpieczenie zdrowotne dla siebie i bliskich. Ponieważ przez pierwsze trzy miesiące od przyjazdu możemy przebywać w kraju bez pozwolenia, istnieje też przekonanie, że jest to czas, w którym jesteśmy zwolnieni z obowiązku ubezpieczenia. To błąd, który może nas sporo kosztować. Koszty leczenia w Szwajcarii są bardzo wysokie, dlatego najlepiej od razu po przyjeździe zabezpieczyć się na wypadek, gdybyśmy  wylądowali w szpitalu czy potrzebowali porady specjalisty.

Od momentu przekroczenia szwajcarskiej granicy, po otrzymaniu dokumentu zezwalającego nam na pobyt, mamy trzy miesiące na wybranie kasy chorych. Nie warto z tym zwlekać, ponieważ ubezpieczyciel i tak zobowiąże nas do zapłacenia składek za każdy miesiąc, licząc od daty przyjazdu do kraju, która widnieje na pozwoleniu na pobyt. Niektóre firmy mogą też nałożyć karę, przykładowo o wartości 50 proc. miesięcznej składki doliczanej dodatkowo do ubezpieczenia przez kilka kolejnych miesięcy.

W Szwajcarii obowiązek sprawdzenia, czy dana osoba jest ubezpieczona, ma każda gmina, ale z kontrolą bywa różnie, więc zdarzają się przypadki, że ktoś nie płaci ubezpieczenia miesiącami, a nawet latami. Lepiej jednak nie ryzykować i od razu uwzględnić składki w comiesięcznym budżecie. O zwolnienie z obowiązku ubezpieczenia w Szwajcarii mogą ubiegać się m.in. studenci, którzy nie podjęli żadnej pracy zarobkowej i są tu tylko na czas trwania studiów; osoby, które mieszkają w Szwajcarii, ale są ubezpieczeni razem z rodzicami w kraju EU/EFTA oraz renciści mieszkający w Szwajcarii, ale pobierający rentę z innego kraju, a także osoby pobierające zasiłek dla bezrobotnych w kraju EU/EFTA.

Co jest obowiązkowe

Obowiązkowe w Szwajcarii jest podstawowe ubezpiecznie zdrowotne (Grundversicherung), które obejmuje m.in. wizyty u lekarza pierwszego kontaktu i specjalistów. Dodatkowo, osoby, którym pracodawca nie opłaca ubezpieczenia od wypadków (niepracujące lub pracujące przez mniej niż 8 godzin tygodniowo u jednego pracodawcy) muszą opłacać je samodzielnie w kasie chorych. Warto wiedzieć, że szwajcarskie ubezpieczenie wypadkowe działa także poza godzinami pracy oraz w przypadku niektórych ubezpieczycieli (jeśli jesteśmy ubezpieczeni poprzez kasę chorych) jest częścią tzw. franczyzy, czyli wkładu własnego, od którego zależy wysokość comiesięcznych składek.

Wybierając obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, musimy zdecydować się na jeden z modeli, od którego zależeć będzie sposób postępowania w przypadku choroby.

Modele ubezpieczeń

  • wolny wybór lekarza – nie mamy przypisanego jednego lekarza domowego, możemy umówić się na wizytę do lekarza pierwszego kontaktu lub specjalisty bezpośrednio, do jakiej przychodni chcemy i do kogo chcemy (dotyczy to całej Szwajcarii, ale bez dodatkowego ubezpieczenia zostaną pokryte koszty leczenia wg. taryfy, jaka obowiązuje w kantonie, który zamieszkujemy lub w którym pracujemy) – jest to najdroższa opcja ubezpieczenia
  • lekarz domowy – z listy przygotowanej przez naszą kasę chorych wybieramy lekarza, który od tej pory jest naszym lekarzem pierwszego kontaktu i w razie potrzeby kieruje do specjalistów
  • model kontaktu telefonicznego – przed każdą wizytą u lekarza mamy obowiązek zadzwonić do tzw. Medgate – centrum medycznego, skonsultować się i ustalić dalsze kroki leczenia.  Nie trzeba konsultować się z Medgate w przypadku planowanej wizyty u lekarza okulisty, ginekologa i dentysty. (obsługa telefoniczna w czterech językach)
  • praktyka lekarska HMO – nie mamy przypisanego jednego lekarza, idziemy do przychodni, w której przyjmuje kilku lekarzy i jesteśmy przyjmowani przez jednego z nich
  • pharmed – pierwszą instytucją, z którą się kontaktujemy, jest apteka – tam otrzymujemy podstawową pomoc medyczną i ewentualne skierowanie do lekarza – jest to często najtańsza opcja, oferowana przez nieliczne kasy chorych

Ile to kosztuje

W zależności od wysokości franczyzy, miejsca zamieszkania, wieku i modelu ubezpieczenia, miesięczne koszty składek na ubezpieczenie zdrowotne wynoszą od 200-250 franków w górę (plus 15-20 franków za ubezpieczenie wypadkowe).

WAŻNE! Co roku do końca listopada możemy zmienić kasę chorych, w której jesteśmy ubezpieczeni (tylko ubezpieczenie podstawowe) bądź warunki ubezpieczenia.

Ubezpieczenie dodatkowe

Usługi zawarte w ubezpieczeniu podstawowym z reguły nie pokrywają wszystkich najważniejszych potrzeb, związanych z opieką medyczną w Szwajcarii. Dlatego większość mieszkających tu osób decyduje się na uzupełnienie go dobrowolnymi dodatkami (Zusatzversicherung). Można je wykupić zarówno w kasie chorych, w której jesteśmy już ubezpieczeni, jak i w innej firmie. W ofercie ubezpieczycieli znajdziemy szereg pakietów, obejmujących różne usługi, z których najważniejsze to pokrycie kosztów transportu karetką oraz kosztów leczenia i pobytu w szpitalu poza kantonem, w którym jesteśmy zameldowani (jeśli trafimy do placówki szpitalnej w innym kantonie, ubezpieczenie podstawowe pokrywa różnice w cenie tylko do wartości taryfy miejsca zamieszkania, resztę musimy zapłacić sami). Inne popularne pakiety zawierają np. ubezpieczenie za granicą, a także ubezpieczenie dentystyczne dla dzieci. Pamiętajmy, że kasa chorych pokrywa koszty do pewnej kwoty, zazwyczaj jest to 80-90 proc. wartości usługi medycznej. W zależności od pakietu, miesięczny koszt ubezpieczenia dodatkowego wynosi od 20 do 50 franków.

Inaczej niż w przypadku ubezpieczenia podstawowego, kasa chorych ma prawo odmówić nam objęcia ubezpieczeniem dodatkowym w przypadku, kiedy jesteśmy np. przewlekle chorzy, w trakcie terapii czy planujemy operację. Aby zweryfikować naszą sytuację, ubezpieczyciel wymaga wypełnienia szczegółowej ankiety na temat naszego stanu zdrowia. W niektórych sytuacjach, np. kiedy chcemy założyć dziecku aparat na zęby, musimy opłacać składkę na ubezpieczenie dodatkowe przez okres 6 bądź 12 miesięcy (w zależności od ubezpieczenia), zanim zyskamy prawo do zwrotu kosztów tej usługi.

Kolejna ważna rzecz to czas trwania umowy ubezpieczenia dodatkowego. O ile ubezpieczenie podstawowe możemy zmienić co roku, dodatki są podpisywane na rok, trzy, a nawet pięć lat. Jeśli mamy umowę wieloletnią, ale w trakcie trwania umowy otrzymamy informację o podwyżce cen na kolejny rok, mamy prawo z niej zrezygnować. (kasa chorych ma czas na wysłanie informacji z nowymi cenami do listopada)

Jeśli chcemy zrezygnować z ubezpieczenia dodatkowego lub decydujemy się na inną kasę chorych, składamy wypowiedzenie w formie pisemnej, które musi trafić do ubezpieczyciela najpóźniej do 30 września danego roku. (Wyjątek – dodatkowe ubezpieczenie w firmach Assura i Group Mutuel – wypowiedzenie do 30 czerwca).

Przykładowy formularz wypowiedzenia można znaleźć tutaj: http://www.kkstoffel.ch/pdfs/Kuendigungsform.pdf.

Jak wybrać kasę chorych 

Wybór ubezpieczenia zdrowotnego jest kwestią bardzo indywidualną – zależy od sytuacji życiowej, zdrowotnej, zawodowej, a także miejsca zamieszkania i specyficznych potrzeb. Ogólna zasada jest taka, że jeśli chorujemy przewlekle bądź często i regularnie korzystamy z usług medycznych, decydujemy się na niski wkład własny (franczyzę), co oznacza wyższe koszty składek miesięcznych. Jeśli chorujemy rzadko, możemy pozwolić sobie na samodzielne pokrycie wyższych kosztów leczenia, a w zamian płacimy niższe składki miesięczne.

Jeśli chcemy wybrać kasę chorych samodzielnie, warto przedtem przeanalizować oferty różnych ubezpieczycieli, np. na stronie internetowej priminfo.ch (tylko ubezpieczenie podstawowe). Dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza dla osób nie znających lokalnego języka, jest skorzystanie z pomocy doradcy, która jest zazwyczaj bezpłatna. Wybierając doradcę zwróćmy uwagę na jego kwalifikacje zawodowe i doświadczenie na szwajcarskim rynku. Osoba taka powinna przedstawić nam kilka ofert różnych kas chorych do porównania i pozwolić samodzielnie wybrać pasujące nam ubezpieczenie.

WAŻNE! Podpisujac jakiekolwiek dokumenty podczas spotkania z doradcą, upewnijmy się, co to jest. Zazwyczaj nie jest to tylko oferta ubezpieczeniowa, a wniosek o ubezpieczenie zdrowotne, który w kasie chorych po zaakceptowaniu zostanie zamieniony w umowę, z której nie będziemy się mogli wycofać. Nie musimy niczego podpisywać od razu, dajmy sobie czas do namysłu.

Na co zwrócić uwagę, wybierając ubezpieczenie

  • długość trwania umowy dodatkowego ubezpieczenia – jeśli podpisujemy umowę wieloletnią, nie mamy możliwości zrezygnowania z niej lub zmiany jej warunków każdego roku
  • okresy karencji w przypadku niektórych usług zawartych w ubezpieczeniu dodatkowym (np. usługi dentystyczne czy dodatkowe usługi w czasie ciąży) – często prawo do pokrycia kosztów zyskujemy dopiero po pewnym czasie
  • ciąża bez franczyzy – warto pamiętać, że wszystkie usługi związane z opieką nad ciężarną nie są objęte franczyzą, tzn. że ich koszty pokrywa kasa chorych. Jest to m.in. 7 wizyt kontrolnych, 2 badania USG i badania laboratoryjne przed porodem, 3 porady laktacyjne, część kosztów szkoły rodzenia, a także poród w kantonalnym szpitalu i 1 wizyta kontrolna po porodzie pomiędzy 6 a 10 tygodniem życia dziecka, bez dodatkowych kosztów
  • ubezpieczenie dziecka – kobiety w ciąży powinny wybrać kasę chorych dla dziecka przed jego urodzeniem (składki płaci się dopiero po porodzie)
  • ubezpieczenia rodzinne – jeśli co najmniej jeden rodzic i dziecko są ubezpieczeni w tej samej kasie chorych, można liczyć na zniżki w składkach
  • możliwość dofinansowania składek – jeśli dochody gospodarstwa domowego nie przekraczają pewnej kwoty, która jest ustalana w danych kantonach (przykładowo w kantonie Zurych dla osob samotnych, rozliczających się normalnie z podatku kwota do opadatkowania nieprzekraczająca 29`900.00 rocznie) możemy ubiegać się o wsparcie finansowe gminy (składamy wniosek pisemny w miejscu zamieszkania)

 

Skontaktuj się z ekspertką: 

Angelika Lawrenz

Versicherungsvermittler VBV

FB: Polskie Doradztwo w Szwajcarii 

Tel: +41 79 193 29 15

Email: info@lawrenz.ch

Szwajcarskie prawo pracy pod lupą

Co zrobić, kiedy pracodawca zalega nam z wypłatą wynagrodzenia? Jak się sądzić w Szwajcarii? Czy łatwo jest udowodnić mobbing w miejscu pracy? Co sprawdzić, zanim podpiszemy umowę? Jak uniknąć nieuczciwych pośredników? O szwajcarskim prawie pracy rozmawiam z Kathariną Lasotą Heller, prawniczką z kancelarii HütteLAW.

fullsizeoutput_5ac

Z jakich różnic w prawie pracy musi zdawać sobie sprawę Polak, wybierając się do pracy w Szwajcarii?

Pierwsza podstawowa rzecz to ochrona pracownika, która w Szwajcarii nie jest tak daleko posunięta, jak w Polsce. Najważniejsza różnica dotyczy wypowiedzenia umowy o pracę. Trzeba pamiętać, ze rozwiązanie umowy o pracę, z zachowaniem okresu wypowiedzenia, jest możliwe zawsze. Wyjątkiem jest ciąża, choroba, ale tylko przez określony czas, oraz służba wojskowa. Pracownik nie ma prawa, tak jak w Polsce, do odwołania się od decyzji pracodawcy do sądu, bądź żądania przewrócenia do pracy. Jeśli ktoś otrzymał wypowiedzenie, to jest ono obowiązujące. Pracodawca nie ma obowiązku podania przyczyny zwolnienia. Oczywiście pracownik, który czuje się pokrzywdzony, może próbować skierować sprawę do sądu, ale trzeba wiedzieć, że sądy w Szwajcarii są bardzo konserwatywne i rzadko się zdarza, aby przychyliły się do stanowiska pracownika. Z drugiej strony trudniej jest zwolnić kogoś dyscyplinarnie. Tego typu wypowiedzenia stosuje się w Szwajcarii niezwykle rzadko. Kolejna ważna sprawa to rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron. Wielu pracowników godzi się na taka formę zakończenia stosunku pracy, nie zdając sobie sprawy, ze ich świadczenia z ubezpieczenia od utraty pracy (popularnie zwane „RAV”) zostaną wtedy zmniejszone. Dlatego, jeśli nie mamy jeszcze nowej pracy, lepiej jest zostać zwolnionym.

O czym jeszcze trzeba wiedzieć? 

O zakazie konkurencji, który w Polsce musi być zawarty w oddzielnej umowie i polega na tym, że pracodawca musi zapłacić odszkodowania ze czas jego obowiązywania. W Szwajcarii taki zakaz można ustanowić w samej umowie o pracę, a przepisy prawne nie wymagają wypłaty odszkodowania za jego dotrzymanie. Dlatego, jeśli samy w umowie nie zadbamy o to, żeby albo w niej zakazu nie było, albo jeśli będzie, to żeby pracodawca miał obowiązek wypłaty odszkodowania, możemy znaleźć się w sytuacji, w której nie będziemy mogli pracować w swoim zawodzie dla innego pracodawcy nawet do 12 miesięcy. Pamiętam przypadek przedszkolanek z Polski, które chciały zrezygnować z pracy i przez wiele miesięcy nie mogły ani założyć własnego biznesu, ani pracować dla kogoś innego.

Kolejna ważna sprawa jest taka, że pracodawca w Szwajcarii nie ma obowiązku płacenia za nas ubezpieczenia chorobowego, czyli od utraty zarobku na wypadek choroby. Część osób dowiaduje się o tym dopiero wtedy, kiedy zachoruje i orientuje się, że nikt nie zapłaci im za czas, w którym nie mogą pracować. Zawsze sprawdzajmy, czy nasz pracodawca zabezpiecza nas przed takimi sytuacjami i przez jaki czas. Przy krótkim stażu pracy do roku, może to być w zależności od kantonu tylko kilka tygodni. tygodnie. Możemy też ubezpieczyć się sami, ale to zazwyczaj sporo kosztuje.

Sami musimy również zadbać o ubezpieczenie zdrowotne (kasa chorych), tzn. wybrać ofertę jednej z wielu prywatnych firm, które działają na szwajcarskim rynku. Obowiązek płacenia na kasę chorych pojawia się w momencie, kiedy zaczynamy pracę lub działalność gospodarczą lub po 3 miesiącach pobytu w Szwajcarii.

Mówi się, że w Szwajcarii jest inna kultura pracy niż w Polsce. Co to oznacza z prawnego punktu widzenia? 

U podstaw relacji pomiędzy pracodawcą a pracownikiem w Szwajcarii leży założenie o dobrej woli obu stron. Dlatego m.in. bardzo trudno jest tutaj udowodnić mobbing czy dyskryminację ze względu na narodowość w miejscu pracy. Sądy z reguły nie są przychylne tego typu skargom. Zwłaszcza, jeśli pracodawca i pracownik nie mówią tym samym językiem kładą tego typu konflikty raczej na karb nieporozumień językowych niż szykan z powodu pochodzenia. Zasadniczo, najwyższe odszkodowanie, o jakie można się ubiegać w takich sprawach to wysokość 6-mies. wynagrodzenia. Poza tym rzeczywistość jest też niestety taka, że po podnoszeniu zarzutów mobbingu czy dyskryminacji trudno jest później znaleźć pracę. Stad większość pracowników po prostu się zwalnia, zamiast trwać w konflikcie w danym miejscu pracy.

A co robić w sytuacji, kiedy pracodawca np. zalega nam z wypłatą wynagrodzenia? 

Przede wszystkim dbać o to, żeby wszystkie konieczne działania były na piśmie. Zwłaszcza, kiedy chcemy dochodzić naszych praw w pracy. Pierwszy krok to skierowanie do pracodawcy pisma z żądaniem wypłaty należnych świadczeń. Jeśli pracodawca nie chce potwierdzić wpływu pisma, to należy je wysłać takie pismo listem poleconym, aby w razie czego mieć dowód w ewentualnym późniejszym postępowaniu sądowym. Jeśli to nie wystarczy, kolejnym krokiem powinno być zwrócenie się do Friedensrichter, czyli mediatora prawnego, właściwego wg siedziby pracodawcy. Przed mediatorem można się ugodzić, a jeśli do tego nie dojdzie, wydaje on nam pozwolenie na skierowanie sprawy do sądu. Mediator ma również prawo wydania wyroku w sprawach do 2 tys. franków, a w sprawach do 5 tys. franków może zaproponować treść wyroku. To jest dobra droga dla osób, które znają język i są obyte w tutejszym prawie.

Warto też wspomnieć o tym, że w Szwajcarii nie ma obowiązku reprezentacji prawnej, czyli korzystania z usług adwokata. Jeśli potrafimy umiejętnie wystąpić w swojej sprawie, możemy bronić się sami. Proces w sprawach z prawa pracy do wartości 30 tys. franków jest bezpłatny, ale koszty adwokackie w tym kraju są bardzo wysokie. Dlatego dobrze jest mieć Rechtsschutzversicherung, czyli ubezpieczenie od kosztów związanych z ochroną interesów prawnych, które obejmuje również konflikty pracownicze.

Co powinniśmy sprawdzić, zanim podpiszemy umowę o pracę? 

Przede wszystkim umowę trzeba przetłumaczyć i uważnie przeczytać. Jeśli nie znamy dobrze języka i nie mamy kogo się poradzić, wydajmy te kilkaset franków jednorazowo na adwokata, który prześwietli naszą umowę i sprawdzi, co w niej jest. Ewidentnym sygnałem ostrzegawczym powinna być dla nas wysoka liczba godzin pracy, np. 50-60 godzin tygodniowo oraz stwierdzenie, że wynagrodzenie obejmuje nadgodziny. W przypadku, kiedy pracodawca razem z pracą oferuje nam zakwaterowanie i wyżywienie, może nam potrącić z wynagrodzenia nie więcej niż 990 franków, jednak podatkom i innym świadczeniom podlega cała kwota, która jest w umowie.

W Szwajcarii nie ma ustawowej stawki minimalnej wynagrodzenia, ale w wielu branżach istnieją układy zbiorowe, które takie stawki określają. Ogólnie przyjmuje się, że minimalna miesięczna pensja brutto nie powinna być niższa niż 3,3 tys. franków. Zarabiając mniej możemy mieć też problemy z otrzymaniem pozwolenia na pobyt w Szwajcarii. Na koniec, zanim zaczniemy szukać pracy przez pośrednika, sprawdźmy, czy jest to firma zarejestrowana w Szwajcarii. Można tego dokonać pod następującym linkiem http://www.avg-seco.admin.ch/WebVerzeichnis/ServletWebVerzeichnis. Zarówno w Polsce, jak i tu na miejscu działa wielu nieuczciwych osób, nazywających się pośrednikami. Są to obywatele różnych krajów, którzy będą próbowali „ściągnąć” nas do pracy. Takie sytuacje często źle się kończą.

Rozmawiała: Agnieszka Kamińska