Un witz, ou bien? czyli jakim językiem mówią Szwajcarzy w Romandii 

Autorka: Kasia Schiller, absolwentka filologii francuskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, specjalizuje się w lingwistyce i dydaktyce. Absolwentka Didactique des langues et ingénierie pédagogique numérique na Uniwersytecie Stendhal w Grenoble we Francji. W Szwajcarii francuskiej pracowała w latach 2008-2015. Obecnie pracuje w kantonie Zurych. 

Sprachen_CH_2000_fr

Językowa mapa Szwajcarii. Fot. Wikipedia, Marco Zanoli

Krajobraz językowy Szwajcarii francuskiej (po francusku Suisse romande lub nieoficjalnie Romandie, termin wprowadzony po raz pierwszy w 1723 roku przez historyka Arbrahama Ruchat) fascynuje i jest przedmiotem zainteresowania wielu lingwistów. Badania w 2015 roku na uniwersytetach w Neuchâtel, Genewie i Zurychu wykazały, że Szwajcarzy francuscy są dumni ze swoich regionalizmów i starają się je pielęgnować. Co ciekawe, regionalizmy są częściej przekazywane dzieciom przez ojców niż przez matki, które wolą uczyć dzieci „poprawnej” francuszczyzny. 

Szwajcarski francuski ma wiele ciekawych różnic w słownictwie, gramatyce, a nawet wymowie w porównaniu do francuskiego standardowego. W większości przypadków Francuzi i Szwajcarzy francuscy rozumieją się, w przeciwieństwie do Totos (określenie Szwajcarów z Romandii na swoich sąsiadów z drugiej strony Röstigraben) i Niemców. Ale pamiętajmy, że mówimy tu o regionalizmach. Jest wiele wyrażeń, które spotkamy tylko w kantonie Vaud, których nie usłyszymy w Neuchâtel, nie mówiąc już o kantonie Jura czy dwujęzycznym Valais. 

Jedną z najbardziej ewidentnych różnic między językiem Szwajcarów i Francuzów są liczby. W standardowym francuskim jeśli chcemy powiedzieć 95, mówimy quatre-vingt-quinze czyli dosłownie 4 x 20 + 15. W Szwajcarii 95 będzie po prostu nonante-cinq. Tak samo septante – 70, zamiast soixante-dix (60+10). Taki sam sposób liczenia jest w Belgii. Liczba 80 jest bardziej enigmatyczna. Huitante jest to znowu regionalizm używany głównie w kantonach Vaud, Valais i Fribourg. W Genewie powiemy quatre-vingts, chociaż huitante też jest rozumiane. 

Inną ciekawą różnicą są posiłki. W Szwajcarii, ale też Belgii i Quebecu mówi się déjeuner, dîner, souper na odpowiednio śniadanie, obiad, kolację. Takie samo nazewnictwo obowiązywało w Paryżu aż do początku XIX wieku. Potem z powodu różnych wpływów społecznych, Paryżanie na śniadanie zaczęli mówić petit-déjeuner, na obiad – déjeuner, dîner to kolacja. Pamiętajmy że we Francji są regiony, gdzie nadal używa się takiej samej nomenklatury jak w Szwajcarii. Są to np. niektóre części Alzacji czy Lotaryngi. 

Jest wiele słów, których użyjemy tylko w Romandii np. un cornet (siatka na zakupy w sklepie, po francusku un sac), kołdra to un duvet po szwajcarsku francusku, w standardowym francuskim powiemy une couette. Un linge to po szwajcarsku francusku ręcznik. Po francusku powiemy raczej une serviette, za to un linge to termin ogólny na szmatkę, kawałek materiału. Ścierka to une panosse w Romandie, a we Francji – une serpillère. Service to wyrażenie, które zastępuje po francusku de rien czyli nie ma za co. Les Frouzes to określenie na français frontaliers (Francuzów mieszkających przy granicy). Un natel to szwajcarska mot-valise (kontaminacja) pochodząca od słów national oraz téléphone. Oznacza po francusku un téléphone portable czyli telefon przenośny. 

W Szwajcarii francuskiej często usłyszymy też wyrażenie ou bien?, odpowiednik francuskiego n’est-ce pas? – nieprawdaż? 

expo-helvetismes-mots-suisses-2

Un cornet – plastikowa siatka, ale mówi się tak tylko w Romandii. Fot. Pinterest.ch

W języku francuskim w Szwajcarii znajdziemy też sporo zapożyczeń z niemieckiego. Im bliżej granicy Rösti, tym bardziej widoczne są germanizmy. I tak jeśli chcemy coś zapieczętować, Szwajcar użyje germanizmu stämpfer, Francuz powie tamponner. Szwajcarzy na suszenie włosów użyją zapożyczenia z niemieckiego foehner, podczas gdy Francuzi powiedzą sécher les cheveux. Żart to z niemieckiego un witz. Po francusku powiemy une blague albo une plaisanterie. Kolejnym helwetyzmem jest słowo un bancomat, które we francuskim standardowym brzmi un distributeur des billets. Nettoyer czyli czyścić po francusku to poutzer od niemieckiego putzen. Ciekawe są też kalki językowe składni czy wyrażeń, które są dokładnymi tłumaczeniami z niemieckiego np. tenir les pouces czyli Daumen drücken (trzymać kciuki). Francuz powie croiser les doigts czyli dosłownie krzyżować palce.

Bardzo ciekawie przedstawia się gramatyka szwajcarskiego francuskiego. Pewnych konstrukcji słownych nie spotkamy we francuskim. Częściej są one używane przez osoby starsze, które powiedzą np. je n’ai personne vu zamiast je n’ai vu personne (nikogo nie widziałem/am). Dla Francuzów niepoprawne gramatycznie jest wyrażenie szwajcarskie à l’emporter zamiast à emporter, co znaczy dosłownie na wynos. Tłumaczy się to uproszczeniem fonetycznym. Widząc dwie samogłoski obok siebie, Szwajcarzy łączą je z l na początku. Jest też słynny regionalizm il veut pleuvoir zamiast il va pleuvoir, które personifikuje deszcz i znaczy dosłownie chce padać zamiast będzie padać. Powróćmy do je n’ai personne vu. Wiele badaczy językowych twierdziło, że jest to kalka z germanizmu ich habe niemanden gesehen. Ale badania z 2015 roku wykazały, że pochodzi z patois romand, czyli dialektów francuskojęzycznej Szwajcarii. To tłumaczyłoby częstsze użycie przez ludzi starszych.

Etymologia słowa patois pochodzi z 1285 roku i oznacza dosłownie język niezrozumiały, ordynarny. Najpierw pisany jako patoi, ma pochodzenie odczasownikowe z patoier, czyli gestykulować. Pierwotne znaczenie było więc związane z porozumiewaniem się za pomocą rąk, później z ordynarnym, niegrzecznym zachowaniem. 

Sam termin patois jest używany we Francji, Belgii, Włoszech i Szwajcarii na określenie języków mniejszościowych lub dialektów. Wielu lingwistów francuskich używa bardziej precyzyjnych sformułowań np. valaisan na określenie patois w Valais albo jurassien (dialekt z kantonu Jura), ponieważ patois może mieć wydźwięk pejoratywny. Patois romand to zespół języków lokalnych, które były używane w Szwajcarii francuskiej. Językami patois romand mówi się nadal w części Valais, Fribourg i w Jura, ale nie na co dzień. Co ciekawe, wszystkie oprócz jurassien, mowy najmłodszego szwajcarskiego kantonu Jura, pochodzą z języka frankoprowansalskiego. 

Języki patois romand narażone były od dawna na wyginięcie i są głównie używane przez osoby starsze. Powodem zaniku dialektów w Romandii w porównaniu z dialektami w części niemieckiej jest wielki wpływ i dominacja Francji pomiędzy XVII i XIX wiekiem. W XVII wieku najbogatsze rodziny berneńskie mówiły mieszanką dialektu berneńskiego i języka francuskiego, a Fribourg tylko po francusku. W czasie reformacji, a potem Rewolucji Francuskiej stopniowo zanikał frankoprowansalski, który zaczął być używany tylko przez niektóre rodziny katolickie i wiejskie. Już w XIX wieku pedagodzy francuscy zalecali rodzicom naukę francuskiego jako pierwszego języka, żeby ułatwić edukację dzieci w szkołach, a pod koniec XIX wieku dialekty były zabronione pod groźbą kary. 

Od kilkunastu lat dialekty patois romand cieszą się większą popularnością, dzięki coraz większej promocji wśród organizacji, które chcą zapobiec ich wyginięciu. Szwajcarzy francuscy bardzo dumnymi że swoich dialektów i regionalizmów, dlatego dbają o to, żeby chociaż język pisany był dobrze udokumentowany. Ale nie tylko pisany język ma się coraz lepiej. W Radio Fribourg (w języku patois Radyô Friboua) od ponad 30 lat działa audycja radiowa prowadzona całkowicie w dialekcie fryburskim o nazwie Intrè-no. Ma ona ponad 10 000 słuchaczy, w tym również dzieci. 

Oglądałam wywiad z młodym mieszkańcem Fryburga Maximem Pittet, który opowiadał, że język usłyszał u dziadków. Najpierw uczył się go poprzez piosenki i wyliczanki dziecięce, a potem wziął go sobie jako przedmiot w szkole w Bulle. Niestety jest mało młodych Szwajcarów, z którymi może porozmawiać w tym dialekcie. Maxime mówi, że działa to na niego motywująco, chce bardziej popularyzować ten język i uczestniczy w audycji Intrè-no. Co ciekawe według Maxime’a język francuski brzmi o wiele bardziej prosto i wiejsko niż patois. Podoba mu się też bardziej fonetyka patois. 

Arpitan_en_Suisse

Dialekty frankoprowansalskie. Fot. Wikimedia Commons

Dialekty Szwajcarii francuskiej, jeśli nie w mowie, to na pewno przetrwają w piśmie. W 1899 roku wybitny lingwista Louis Gauchat stworzył instytucję o nazwie Glossaire des Patois de la Suisse Romande (GPSR), która miała na celu studiowanie i dokumentację języka patois romand. Badacze kontynuujący jego dzieło do tej pory zgromadzili około 3 000 000 fiszek z wyrażeniami patois romand. Uniwersytet w Neuchâtel postanowił pójść z duchem postępu i od 2018 zaczął dygitalizować zgromadzony materiał. Jest on dostępny za darmo na stronie http://gaspar.unine.ch/ Dokładna analiza i dokumentowanie GPSR jest prowadzona obecnie przez 8 redaktorów, którzy w 2016 roku ukończyli literę g. Obliczono, że żeby skończyć cały słownik do litery z, trzeba poczekać do roku 2062.

W Szwajcarii francuskiej jest region, w którym patois używane jest na co dzień w szkołach. Gmina Evolène w kantonie Valais to ostatnie miejsce, w którym dzieci mówią w patois. Według badań z 2000 roku, 55% mieszkańców Evolène mówiło dialektem frankoprowansalskim w domu lub w pracy. Jeszcze w 1970 roku, patois évolénard był pierwszym językiem uczonym w domu, francuskiego uczono dopiero w szkole. W 1995 roku 11 z 29 dzieci zaczynających edukację szkolną mówiło patois jako językiem ojczystym. Jednym z powodów ocalenia patois w tym regionie jest fakt, że zamieszkała część regionu jest usytuowana na wysokości 1200 – 2000 m. 

Oglądałam wywiady z dziećmi, które zdecydowały się na naukę tego języka w szkole. Zapytanie o motywację, mówiły, że chciały „poznać język używany przez ich dziadków”, „wyrazić szacunek dla starszych mieszkanców”. Kolejny niesamowity przykład jak nawet najmłodsi są przywiązani do swojej lokalnej kultury. 

Patois romand przeżywa odrodzenie i nadzieja w młodych Szwajcarach, że wysiłki lingwistów nie pójdą na marne.

Oto kilka przykładów patois évolénard wraz z tłumaczeniem na francuski.

bonzò – bonjour

ajyoú – adieu

Adì, koumènn tè va tù ?-Salut, comment vas-tu ?

ì y’è tù, stu fèmèla ? stu màta ? – Qui est cette femme ? cette fille ?

Ché yó. – C’est moi.

ééthre – être 

(yò) ché(tt) – je suis 

t’ é(th) – tu es 

(y’)/l’ è(th) – il/elle est 

(nò) chèïng – nous sommes 

(voj) ééthe – vous êtes 

(yu)/lè chònn – ils/elles sont


 

Źródła: 

Federica Diémoz, Mathieu AVANZI, Le « Corpus oral de français de Suisse romande » (OFROM) et les variétés du français en Suisse, 2012 

André Thibault, Dictionnaire suisse romand : Particularités lexicales du français contemporain, 2014

Interview radio Parlez-vous suisse romand ?, RTN, 2015   

Définition selon CNRTL, un ensemble de ressources linguistiques informatisées 

François Grin, Compétences et récompenses – La valeur des langues en Suisse, Éditions universitaires Fribourg, Suisse, 1999

Interview télévision Panorama des patois de Suisse Romande, RTS, 2016 

Site officiel de l’Université de Neuchâtel sur GPSR 

Marinette MATTHEY, Quand ça a besoin de place, ça pousse. Dans Discours familial intergénérationnel sur la (non-)transmission du patois d’Évolène, Université de Grenoble, 2012

Manuel MEUNE, Parler patois ou de patois ? Locuteurs gruériens et néo locuteurs vaudois : le discours sur le francoprovençal dans les associations de patoisants, Université de Montréal, 2012