Co nowego w Szwajcarii w 2020 roku

I tak Szanowni Czytelnicy wstępujemy razem w lata 20. Jak co roku przedstawiam najważniejsze regulacje prawne, które wchodzą w życie z początkiem stycznia lub w kolejnych miesiącach i będą miały wpływ na nas, mieszkających w Szwajcarii. Życzę Wam, aby Wasz prywatny Nowy Rok przyniósł zmiany tam, gdzie ich oczekujecie, a oszczędził ich tam, gdzie lepiej, żeby wszystko zostało po staremu. Jak mawiają Szwajcarzy – Guten Rutsch, dobrego wślizgu w 2020!

Bild_zur_freien_Verwendung_AHV_Alter_Vorsorge_Geld_Finanzen_Finanzierung_Rente_Pension_Ausweis_Dokument_Ruhestand_nach_dem_Arbeitsleben

Od 2020 roku składka na AHV wyniesie 8,7 proc. wynagrodzenia brutto.

Wyższe składki emerytalne

W majowym referendum Szwajcarzy opowiedzieli się za reformą systemu emerytalnego. Jedną z konsekwencji tej decyzji jest zwiększenie składki na fundusz emerytalny (niem. AHV, pierwszy filar emerytalny). Od stycznia 2020 roku wzrośnie ona o 0,3 proc. W praktyce oznacza to niższe zarobki netto. Potrącenie będzie wynosiło odtąd 8,7 proc. wynagrodzenia brutto, z czego tak jak dotychczas połowę (4,35 proc.) płaci pracodawca, a połowę pracownik. Informację o zmianach powinniście już otrzymać od swojego pracodawcy. Wyższe AHV zapłacą również osoby samozatrudnione. Zwiększenie składek pozwoli dosypać do państwowej kasy emerytalnej 1,2 miliarda franków rocznie.

Zwrot podatku za zakupy po nowemu

Jeśli często jeździcie na zakupy do Niemiec, to z pewnością nie raz prosiliście przy kasie o zieloną kartkę, uprawniającą do zwrotu niemieckiego podatku VAT. Wkrótce roku taki dokument otrzymacie tylko za paragony na kwotę przekraczającą 50 euro. Taki minimalny limit wprowadziło od 2020 roku niemieckie ministerstwo finansów. 

Niższe koszty wynajmu mieszkania 

Według prognoz specjalistów od rynku nieruchomości już w marcu 2020 roku może zmienić się w Szwajcarii referencyjna stopa procentowa, na podstawie której banki ustalają oprocentowanie kredytów hipotecznych. Oczekiwania mówią o obniżce z obecnych 1,5 proc. do 1,25 proc. Jeśli rzeczywiście tak się stanie, również wynajmujący mieszkania będą mogli się ubiegać o obniżenie kosztów wynajmu. Najlepiej jest wówczas napisać pismo w tej sprawie do swojego administratora. Pozostając w temacie, właścicielom nieruchomości będą od 2020 roku przysługiwały nowe możliwości odpisów od podatku federalnego. Chodzi m.in. o koszty inwestycji energooszczędnych.

Krótszy kurs na prawo jazdy 

Szwajcarskie przepisy dla nowych kierowców zakładają, że po pomyślnym zdaniu egzaminu na prawo jazdy mamy rok na tzw. doszkolenie. Kurs doszkalający, podczas którego kierowcy testują bardziej zaawansowane umiejętności, jak np. gwałtowne hamowanie, trwał dotychczas dwa dni. Od 2020 roku zostanie skrócony do jednego dnia (a dokładnie siedmiu godzin).

Preise2020

Paczki opłacone przez internet wyślemy z rabatem. Fot. post.ch

Obowiązek rejestracji paczek wysyłanych za granicę

Kto regularnie przesyła rodzinie w Polsce szwajcarską czekoladę, musi od przyszłego roku mieć się na baczności. Paczkę wysyłaną pocztą za granicę trzeba będzie najpierw zgłosić i zarejestrować przez internet (wypełnienie formularza w okienku pocztowym będzie kosztowało 3 franki). Dotyczy to przesyłek do dwóch kilogramów. W ten sposób szwajcarska poczta dostosowuje się do międzynarodowych regulacji. Z kolei lokalne przesyłki, opłacone samodzielnie przez internet i opatrzone wydrukowaną etykietą, nadamy od przyszłego roku z rabatem, nawet do 3 franków (w zależności od wagi paczki). 

Szybsze zawieranie małżeństw

Mniej biurokracji dla osób planujących zawarcie związku małżeńskiego (i mniej czasu na ewentualne rozmyślenie się). Według dotychczasowych przepisów od momentu pozytywnego zakończenia procedury przygotowawczej (kończącej się spotkaniem w urzędzie stanu cywilnego) do dnia ceremonii musiało upłynąć co najmniej 10 dni. Od przyszłego roku ten „okres ochronny” przestanie obowiązywać.

Pontonem bez limitów 

Kojarzycie dmuchane gumowe łódki, którymi Szwajcarzy uwielbiają latem pływać po jeziorach i rzekach? Ponieważ takie wycieczki często przeradzały się w zakrapiane imprezy, w 2014 roku wprowadzono ograniczenie maksymalnej ilości spożytego alkoholu przez „kapitana” łódki do 0,5 promila. Szybko się okazało, że ten przepis jest martwy, ponieważ kontrola bawiącego się na pontonach towarzystwa była mocno utrudniona. Dlatego od 2020 roku limit zostanie zniesiony. Roztropność wciąż zalecana!

Drobne przewinienia karane od zaraz

Grzywny w Szwajcarii nie dotyczą tylko łamiących przepisy kierowców. Od przyszłego roku postępowanie identyczne jak w przypadku mandatów drogowych będzie obowiązywać również za takie przewinienia jak rozmawianie przez telefon podczas jazdy rowerem, palenie tytoniu w miejscach publicznych czy konsumpcja marihuany. Maksymalna wysokość kary to 300 franków, a szczegółowe regulacje leżą w gestii poszczególnych gmin i kantonów.

3562701_pic_970x641

Szwajcarskie koleje życzą pasażerom dużo cierpliwości w 2020 roku.

Dalsze opóźnienia pociągów

Niestety problemy z punktualnością kolei mogą się w przyszłym roku tylko pogłębić. Szwajcaria planuje ogromne inwestycje na łączną kwotę dwóch miliardów franków, więc robotom na torach nie będzie końca. Dlatego w 2020 roku trzeba się spodziewać nie tylko wydłużających się opóźnień, ale również zmian tras i odwołania połączeń. Największe utrudnienia będą miały miejsca na trasach między Genewą a Lozanną, w okolicach jeziora Zug, Berna, pomiędzy Olten i Aarau oraz Bazyleą i Liestal. Pozostaje nam tylko życzyć sobie nieskończonej cierpliwości.

O wybranych przeze mnie zmianach i wielu innych przeczytacie tutaj (źródła w języku niemieckim):

https://www.tagesanzeiger.ch/schweiz/standard/neue-gesetze-was-sich-2020-alles-aendert/story/23334883

https://www.20min.ch/finance/news/story/Das-aendert-sich-im-neuen-Jahr-24245180

https://www.blick.ch/news/wirtschaft/konsumenten-steuerzahler-mieter-autofahrer-was-uns-im-2020-aufs-portemonnaie-drueckt-id15679636.html

Trzy filary – szwajcarski system emerytalny w pigułce

Senioren-Wandern_Schweiz_Fotolia_137994184-835x470

Aktywni seniorzy to częsty widok w Szwajcarii. Fot. fotolia.com

Każdemu, kto pracował w Szwajcarii i odprowadzał składki na ubezpieczenie społeczne przysługuje szwajcarska emerytura. Tutejszy system trzech filarów jest uznawany za jeden z najbardziej wiarygodnych i bezpiecznych na świecie. Choć może się wydawać nieco skomplikowany, to warto dobrze go zrozumieć, aby poznać swoje prawa i różne opcje planowania emerytury. Ten przewodnik powstał po to, aby przybliżyć Wam specyfikę trzech filarów. Tekst stworzyłam we współpracy z firmą doradczą Swissential, z siedzibą w Nyon, regulowaną przez FINMA – szwajcarski nadzór finansowy. Dowiecie się z niego nie tylko, jak zaplanować swoją finansową przyszłość, ale także, jak już teraz wykorzystać możliwości systemu, aby np. obniżyć podatek oraz jak ubiegać się o pieniądze ze składek po opuszczeniu Szwajcarii. Czytelnicy bloga I’m not Swiss mogą również skontaktować się z doradcą firmy Swissential (kontakt na końcu artykułu), aby otrzymać bezpłatną poradę finansową w języku polskim.

Pierwszy filar – podstawowy poziom życia na emeryturze

Pierwszy filar to państwowy plan emerytalny o nazwie AHV (niem)/AVS (fr). Innymi słowy, jest to rządowy system redystrybucji, który obejmuje dodatkowo ubezpieczenie na wypadek inwalidztwa i ubezpieczenie od bezrobocia. Składka, jaką wpłacamy do pierwszego filaru, to 10,25% naszej pensji, z czego 50% jest płacone przez pracodawcę, a 50% jest odciągane z pensji pracownika.

Jeśli ktoś odprowadzał składki od 20. roku życia do osiągnięcia wieku emerytalnego, to maksymalna emerytura, na jaką może liczyć z pierwszego filaru wynosi 2370 CHF miesięcznie (na osobę) lub 3555 CHF miesięcznie (dla małżeństwa). W Szwajcarii związek małżeński oznacza ograniczenia podatkowe i emerytalne, ale w sytuacji wypadku lub śmierci partnera/partnerki, można liczyć na wsparcie w postaci przejęcia części emerytury i pieniędzy z ubezpieczenia na życie, wbudowanego w szwajcarski system trzech filarów. 

Przydatne porady:

Drugi filar – dodatek do pierwszego filaru

Drugi filar, czyli BVG/LPP, to pracowniczy plan emerytalny, ubezpieczenie wypadkowe i ubezpieczenie na życie. Drugi filar jest obowiązkowy dla wszystkich pracowników od 25. roku życia, a składka w zależności od wieku pracownika wynosi minimum 7%, 10%, 15% i 18%. Pracownicy, którzy zarabiają więcej niż 21 339 CHF rocznie, są automatycznie objęci pracowniczym funduszem emerytalnym. Osoby, które pracują na własny rachunek mogą opłacać składki dobrowolnie, wykorzystując trzeci filar w podobny sposób jak drugi. W połączeniu ze składkami z pierwszego filaru możemy spodziewać się, że do momentu przejścia na emeryturę wypracujemy 60% wartości naszej ostatniej pensji. Dodatkowo można wykorzystać swój drugi filar jako depozyt na zakup nieruchomości, budżet na otworzenie własnej firmy lub na dodatkową edukację.

Drugi filar może być naszym pierwszym i najważniejszym źródłem dochodu na emeryturze. Wszyscy wiemy, ile mamy pieniędzy w banku, ale wielu z nas nie wie, że może na bieżąco śledzić informacje znajdujące się na podsumowaniu drugiego filaru. Te informacje otrzymujemy raz do roku (w lutym) od pracodawcy lub mamy do nich dostęp za pośrednictwem portalu powiązanego z naszym drugim filarem.

3Pillar System PL- OK.001

Przydatne porady:

  • Zarówno mężczyźni, jak i kobiety mogą uzyskać dostęp do całości pieniędzy zebranych w drugim filarze już w wieku 58 lat.
  • Jeśli opuszczasz Szwajcarię, możesz poprosić o wypłacenie części swoich oszczędności z drugiego filaru w formie jednorazowej transzy.
  • Jeśli opuszczasz Szwajcarię i wyjeżdżasz poza Europę możesz poprosić o wypłacenie całości swoich oszczędności z drugiego filaru w formie jednorazowej transzy.
  • W zależności od kantonu przy wypłacie zapłacimy różnej wysokości stawkę podatkową. Można znacząco obniżyć ten podatek, jeśli zaplanuje się wyjazd z wyprzedzeniem i przeniesie pieniądze do innego kantonu.
  • Dodatkowym sposobem na obniżenie podatku jest włożenie swoich oszczędności do drugiego filaru (tzw. buy back), co zwiększa naszą emeryturę. Kwota, którą możemy wpłacić zależy od czasu pracy w Szwajcarii i zarobków.
  • Pamiętaj, że kiedy wyjeżdżasz ze Szwajcarii, musisz samodzielnie ubiegać się o wypłatę z tak zwanego vested benefit account, do którego są przenoszone składki osób opuszczających Szwajcarii. W tej chwili nieodebrana kwota na tych kontach w całym kraju wynosi 5 mld CHF.

Trzeci filar – prywatna emerytura

Trzeci filar to prywatna, indywidualna opcja, która składa się z dwóch części (A i B). Wykorzystuje się go do zbudowania dodatkowego kapitału, aby w momencie przejścia na emeryturę zabezpieczyć się przed znacznym spadkiem dochodów. Trzeci filar zazwyczaj przyjmuje formę konta oszczędnościowego na emeryturę i często oznacza też dodatkowe korzyści podatkowe. Maksimum, jakie można wpłacić na trzeci filar A i odliczyć od podstawy podatku to 6826 CHF rocznie. Zwrot podatku z części B zależy od prawa kantonalnego.

Przydatne porady:

  • Korzystanie z kont bankowych dla trzeciego filaru części A jest przydatnym rozwiązaniem dla osób, które planują zostać w Szwajcarii przez 12 do 24 miesięcy. Przy dłuższych pobytach warto rozważyć rozwiązania, które oferują wyższy zwrot z inwestycji, zabezpieczenie kapitału, jak również ubezpieczenie na życie.  
  • Trzeci filar może zostać wykorzystany do spłacenia kredytu na mieszkanie. 
  • Osoby mieszkajace w kanonie Genewa lub Fryburg mogą uzyskać dodatkowe ulgi podatkowe z trzeciego filaru B.
  • Jeśli planujesz w przyszłości opuścić Szwajcarię, trzeci filar to jedyna część systemu, którą można kontunuować jako formę prywatnego konta emerytalnego. 

Kontakt z doradcą:

Krzysztof Cieślik, specjalista firmy Swissential ds. szwajcarskiego systemu trzech filarów. Możesz poprosić o bezpłatną konsultację telefoniczną z ekspertem, wysyłając email na adres ccieslik@swissential.com. 

https://swissential.com

https://www.facebook.com/swiss3pillarsystem

Ja kontra Szwajcaria – 1:0

86173405-300B-4434-A563-4B807200E64D

Autorka, Jezioro Lemańskie i pies Leo. Fot. Katarzyna Schiller

Przejrzałam ostatnio treści na blogu i wygląda na to, że mniej więcej raz do roku publikuję tekst o sobie. Zazwyczaj ta potrzeba pojawia się w okolicach kolejnej rocznicy pobytu w Szwajcarii. Tym razem dopadła mnie wcześniej, a wszystko za sprawą pewnej wiadomości od czytelniczki. „Uczę się języka, szukam pracy i opadam z sił. Jak udało ci się zmienić podejście do życia tutaj?”. No właśnie, jak?

W październiku minie pięć lat odkąd jestem w Szwajcarii. Czy mogę już mówić, że wygrałam nierówną walkę z alpejskim potworem? Nie do końca, ale na tej emigracyjnej szali przechylam się coraz mocniej w kierunku zwycięstwa i właśnie teraz, bezwzględnie nadszedł czas na podsumowania oraz.. uchylenie rąbka pewnej tajemnicy. Dzień zwierzeń jest dzisiaj.

Zacznę tam, gdzie ostatnio skończyłam, czyli w mojej firmie. Udało się ją założyć, działa coraz prężniej, przynosi dochody – niewielkie i nieregularne, ale własne – wypracowuje przyszłą emeryturę – z którą chyba będę się musiała wynieść na Filipiny, żeby wyżyć – ale, ale.. nie narzekam, jestem na swoim, to była moja decyzja i jest mi z nią dobrze.

Udało się z Waszą pomocą. Choć blog nigdy nie dał i pewnie nigdy nie da mi ani pół franka, to dzięki niemu zyskałam coś o wiele ważniejszego, a w Szwajcarii może i najważniejszego – kontakty, za którymi idą konkretne propozycje. Wysłanie setki CV może nie mieć takiej siły rażenia, jak poznanie jednej odpowiedniej osoby. Nie chcę uogólniać i odradzać Wam udziału w procesach rekrutacji. Na szwajcarskim rynku z pewnością są branże i stanowiska, o które warto się bić w konwencjonalny sposób. U mnie to nie zagrało. Dlatego już dawno przestałam katować się odmowami i wzięłam sprawy w swoje ręce. 

Spotkania z Wami, te online, te przy kawie, te przy winie, otworzyły mi oczy na wiele obszarów, które dotąd były dla mnie niedostępne. Szwajcarii jest tyle, ile ludzi, którzy próbują zbudować tu swoją własną układankę. A mnie, może dlatego, że od dziecka nie miałam cierpliwości do puzzli, zajmuje to trochę dłużej niż innym. 

Na początku ubiegłego roku, tak jak Ty, Droga Czytelniczko, nie miałam już siły. Chciałam uciec stąd jak najdalej. Najlepiej na drugi koniec świata. I tak zrobiłam. Polecieliśmy z mężem na trzy tygodnie do Nowej Zelandii. Nie tylko na wakacje. W Auckland szukaliśmy pracy. On miał nawet kilka rozmów. Ja słyszałam to, co wszędzie, a ponieważ tam ludzie są znacznie bardziej szczerzy niż w Europie, brzmiało bezlitośnie. We don’t need new people to tell us the same bullshit. Maybe you should try in wine? Dziękuję, w winie już próbowałam. W porównaniu z tym, jakie wymagania stawia przyjezdnym NZ, to Szwajcaria prowadzi politykę otwartych granic. Gdyby nie to, że nie udało nam się przejść z sukcesem procedur wizowych, pewnie dzisiaj ten blog już by nie istniał. A może tylko zmieniłby nazwę.

Marzenia o Antypodach rozpłynęły jak śnieg w marcu na lotnisku w Zurychu, kiedy wróciłam i uświadomiłam sobie, że próba ucieczki się nie udała. Zostaję w Szwajcarii. Na długo, może nawet „na zawsze”. Kochana, żarty się skończyły, teraz trzeba sobie to wszystko tutaj jakoś ułożyć, żeby nie zwariować. To chyba wtedy, kiedy zatrzasnęło się wyjście bezpieczeństwa, nastąpiła „zmiana podejścia do życia w Szwajcarii”. I rzeczy nagle zaczęły się układać.

Moja firma, o oryginalnej nazwie Sprachbüro Kaminska, właśnie kończy pół roku. Zajmuję się przede wszystkim tłumaczeniami ustnymi z języka niemieckiego na polski. Towarzyszę ludziom podczas spotkań w urzędach, wszędzie tam, gdzie trzeba się porozumieć w lokalnym języku. Tłumaczę konsekutywnie szkolenia dla branży budowlanej, co jest męczące, wymagało dużych przygotowań i na początku było dla mnie źródłem sporego stresu, bo nie dość, że to wyłącznie męski świat, to moi klienci swoją wiedzą i doświadczeniem biją mnie na głowę. Na szczęście starają się nie dać mi tego odczuć. Mała prywata – szepnijcie słówko znajomym, że jeśli potrzebują tłumaczki, to jestem do dyspozycji.

Co poza tym? Uczę polskiego, co pozwala mi nie tylko lepiej poznać język niemiecki, ale i zmusza do zgłębiania gramatycznych zawiłości mowy matczynej (jak to dobrze, że w szkole zawsze miałam świetne polonistki!). Od pewnego czasu współpracuję też z miastem Winterthur  – staramy się przybliżyć Szwajcarom i mieszkającym tu obcokrajowcom polską kulturę. Były warsztaty polskiej kuchni, które przyciągnęły dużo zainteresowanych – ponoć o lepieniu klusek krążą teraz w mieście legendy! Język polski zagościł już dwukrotnie w Bistro International podczas wymiany językowej, która odbywa się co miesiąc w centrum kultury Alte Kaserne.

Chcę, żeby Szwajcarzy poznali Polskę, a jednocześnie robię wszystko, by i Szwajcaria dała się trochę oswoić Polakom w Polsce i przestała się kojarzyć tylko z pieniędzmi, nudą, czekoladą i kurortami narciarskimi. Tematy społeczne kręcą mnie – dziennikarkę i socjolożkę – bardziej niż produkowanie kolejnych cykli „miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić w Szwajcarii”. To znajdziecie i bez mojej pomocy.

Dla tych, którzy dopiero mnie poznają: linki do publikacji i występów gościnnych w polskich mediach możecie przejrzeć w zakładce O MNIE.

Przez cztery poprzednie lata spędzone w Szwajcarii głównie narzekałam. Na urzędników, nieprzyjaznych ludzi, trudny język, dialekty, na to, że nie mogę znaleźć pracy i wszystko jest tu takie trudne. Sięgnijcie do moich poprzednich tekstów, znajdziecie tego mnóstwo. Tym razem postanowiłam, że będę się chwalić. Bo akurat jest czym.

Był koniec lutego, poranek po nieprzespanej nocy oscarowej (galę oglądam co roku, odkąd pamiętam). Na wpół otwartymi ze zmęczenia oczami przeczytałam wiadomość, która wpadła mi do skrzynki mailowej. Przeczytałam ją kilka razy, a potem jeszcze – dla potwierdzenia, że na pewno to mi się nie śni – wysłałam do paru znajomych. To była wiadomość od redakcji jednego z polskich wydawnictw. Wiadomość z propozycją. Z propozycją napisania książki. Książki o Szwajcarii. Pierwszej w Polsce książki o Szwajcarii w kategorii literatura faktu. Książki, której autorką mam być ja. Autorką. Książki. O Szwajcarii. Ja!

Początkowy szok i niedowierzanie zajęła najpierw panika, potem stres, a następnie mobilizacja. Teraz, kiedy umowa podpisana, a książka nabiera kształtów, mogę się ujawnić i jednocześnie wytłumaczyć z rzadszych ostatnio publikacji na blogu. Musicie uzbroić się w cierpliwość. Wszystko, co najciekawsze o Szwajcarii, przeczytacie w papierze. Już w przyszłym roku. No i uwaga, to będzie też Wasza książka, więc od teraz miejcie się na baczności. Wszystko co powiecie o Szwajcarii, może być użyte.. jako moja inspiracja.

Tymczasem mecz ze Szwajcarią trwa.

Wygrywam 1:0.

Ale to dopiero pierwsza połowa…

Gov nie taki easy, czyli zakładam firmę w Szwajcarii

sz_icon_08_online_gruenden_web

Fot. startzentrum.ch

To proste, mówili. Szwajcaria to kraj przyjazny przedsiębiorcom, mówili. Dzisiaj masz pomysł, jutro masz firmę, mówili.

Jest początek grudnia 2018. Dostaję zlecenie na regularne tłumaczenia i w końcu postanawiam założyć własną działalność. Słyszę, że najłatwiej zrobić to przez internet. Wchodzę na stronę easygov.swiss. Ma być łatwo.

Na razie rzeczywiście idzie gładko. Tworzę konto, wypełniam dane osobowe, a następnie wybieram formę prawną, cel działalności i branżę. Teraz najważniejsze – nazwa firmy (tu poszaleć się nie da – musi być nazwisko i to, czym się zajmujemy), data rozpoczęcia działalności i przewidywane obroty. Jeśli to poniżej 100 tysięcy CHF rocznie, formalności dodatkowo się upraszczają – nie muszę rejestrować działalności w rejestrze handlowym ani rozliczać podatku VAT.

Jeszcze tylko dane i zarobki męża (po co im to?), kwota zainwestowanego kapitału, dotychczas wystawione rachunki i opłacone składki na ubezpieczenie społeczne (jak to, przecież dopiero rejestruję firmę?). Sprawy trochę się komplikują, ale nie myślę o tym, mam, jest! Nie mija godzina, a ja zostaję właścicielką Sprachbüro Kaminska. Czuję się jak CEO.

Program mówi mi, że jedyne, co muszę teraz zrobić, to wysłać podpisany formularz do szwajcarskiego ZUS-u, czekać na potwierdzenie i nadanie numeru mojej działalności (taki polski NIP). Drukuję, podpisuję, wysyłam. I czekam. Czekam tydzień, czekam dwa. Myślę sobie, że idą święta i pewnie już wszyscy są na urlopach, dlatego trwa to trochę dłużej niż zwykle.

Święta minęły, a wraz z nimi miesiąc odkąd zarejestrowałam działalność. Pracuję, wystawiam rachunki (bez numeru), niby nic się nie dzieje. Kiedy klient w Bazylei zaczyna mnie ścigać, chcąc potwierdzenia, że jestem samozatrudniona, moja cierpliwość się kończy. Dzwonię. Przeuprzejmy pan tłumaczy, że easygov wcale nie jest taki easy, bo przez internet to nie wystarczy, trzeba jeszcze dosłać kilka dokumentów. Proszę czekać na list (poczta znowu rządzi!).

Czekam (ileż ja się w tej Szwajcarii naczekam), mija kolejny tydzień, a listu brak. Czuję się jak szwajcarski emeryt, wypatrując przez okno listonosza. Po dziesięciu dniach bez wieści – usycham przy skrzynce na listy- dzwonię. Tym razem inny, już jakby mniej sympatyczny pan przekonuje mnie, że skoro data rozpoczęcia działalności to 1 stycznia, a jest ponad dwa tygodnie później, to mamy jeszcze czas i dlaczego ja się w ogóle gorączkuję. Obiecuje, że przyspieszy sprawę. Chyba pomaga, bo trzy dni później w skrzynce leży pismo.

Pismo, a w nim cała lista rzeczy, które mam dosłać: oferty, wystawione rachunki, wpłaty od klientów, potwierdzenie wynajmu biura i zainwestowanego kapitału, materiały reklamowe, umowy z klientami oraz opis tego, gdzie i w jaki sposób pracuję.

To takie łatwe, mówili.. Idź i rób biznesy, mówili..

Może mam pecha do urzędów. Może urzędnicy robią mi na złość. Może czegoś tu nie rozumiem. Ale jak wytłumaczyć to, że do potwierdzenia działalności potrzebuję rachunków, których nie mogę wystawić bez potwierdzenia działalności? Typowe biurokratyczne błędne koło, które przerabiałam już kilka lat temu starając się o pozwolenie na pobyt.

Szwajcaria ma opinię kraju, gdzie łatwo i bez zbędnych formalności robi się interesy. Tymczasem regulacje dotyczące firm i obywateli kosztują Szwajcarów rocznie ok. 60 miliardów franków, czyli jedną dziesiątą produktu krajowego brutto. Jednak ten gov nie taki easy.

Pamiętam, jak w 2011 roku otwierałam działalność gospodarczą w Polsce. Jedno okienko i po sprawie. Nie myślałam, że kiedykolwiek będę tęsknić za polską biurokracją. Pani Halinko wiecznie pijąca kawę – wróć!

Ciąg dalszy nastąpi.

Co nowego w Szwajcarii w 2019 roku

To będzie dobry rok dla seniorów i świeżo upieczonych milionerów. Pierwsi dostaną wyższe emerytury, drudzy – zwolnienie z podatku od wygranej na loterii. Wszyscy zapłacimy natomiast niższy abonament radiowo-telewizyjny i nie będziemy już wdychać dymu papierosowego na dworcach. Poniżej o najważniejszych zmianach w szwajcarskich przepisach, jakie niesie 2019 rok.

topelement-7

Trudniej o rezydencję w Szwajcarii

Zacznę od kwestii, która najbardziej dotyczy obcokrajowców, czyli od zmian w przepisach dotyczących pozwolenia na pobyt stały w Szwajcarii. Od przyszłego roku wejdą w życie ostrzejsze wymogi integracji dla rezydentów. Osoba ubiegająca się o pozwolenie typu C będzie musiała udowodnić, że wystarczająco dobrze zna lokalny język, a jeśli odnawiając dokument nie będzie mogła się pochwalić odpowiednim stopniem integracji, może zostać cofnięta do niższej kategorii przebywających w kraju cudzoziemców, np. zamiast pozwolenia typu C (na pobyt stały) dostanie B (na pięć lat). Przy wcześniejszym staraniu się o rezydencję (normalnie można to zrobić po 10 latach przebywania w kraju), wymogi językowe zostaną podwyższone.

Ograniczenia będą też dotyczyły długotrwałego pobierania zasiłków przez uchodźców i warunkowo przyjętych do kraju imigrantów. Ci, którzy za długo są na garnuszku państwa, będą kierowani na warsztaty integracyjne, a w przypadku dalszego braku zatrudnienia, zostaną ukarani obniżeniem świadczeń. Jednocześnie złagodzono też dostęp azylantów do rynku pracy, dając im możliwość rejestracji w lokalnych urzędach pracy, co ma zwiększyć zatrudnienie i odciążyć system pomocy społecznej.

Niższy Billag, wyższe emerytury

Również w przyszłym roku wchodzą w życie zmiany, które dadzą ulgę portfelom 3,6 milionów gospodarstw domowych w Szwajcarii. Chodzi o Billag, czyli potocznie nazywany abonament radiowo-telewizyjny. Od stycznia pobieranie opłat przejmuje firma Serafe, a roczny odbiór sygnału będzie kosztował 365 CHF zamiast obecnych 451 CHF. Przy czym nie będzie już można płacić tylko za radio lub tylko za telewizję, opłata abonamentowa będzie odtąd dla wszystkich taka sama. Przy okazji przypomnę, że w marcu tego roku Szwajcarzy odrzucili w referendum pomysł całkowitego zniesienia abonamentu.

Rok 2019 będzie też dobry dla szwajcarskich emerytów i rencistów, którzy otrzymają podwyżki, w ślad za wzrostem średnich wynagrodzeń w kraju. Minimalne świadczenie (z AHV, czyli pierwszego filaru systemu emerytalnego) wyniesie od stycznia 1185 CHF miesięcznie, czyli o 10 CHF więcej niż dotychczas, natomiast maksymalne wzrośnie o 20 CHF, do 2370 CHF.

Są tacy, którym nie chce się ciułać do emerytury i próbują szczęścia na loterii. Dla nich (a raczej tylko tych, którym się udało) przyszły rok też niesie dobre wieści – zwolnienie z podatku od wygranej do kwoty miliona franków.

topelement-8

Zmiany dla kierowców i dłużników

Choć mandaty pozostaną wysokie, złagodzenie przepisów czeka kandydatów na kierowców i starych drogowych wyjadaczy. Dotychczas kto uczył się jeździć tzw. automatem, po zdaniu egzaminu na prawo jazdy nie miał prawa prowadzić samochodów z manualną skrzynią biegów. Od przyszłego roku to ograniczenie będzie zniesione.

Na drogach możemy też się spodziewać więcej kierowców-emerytów. Do tej pory każdy posiadacz prawa jazdy, który skończył 70 lat, musiał co dwa lata poddać się medycznemu testowi, określającemu zdolność prowadzenia pojazdów. Jeśli nie dostał od lekarza zielonego światła, musiał oddać prawko. Od 2019 roku wiek grożącej seniorom drogowej emerytury zostaje podniesiony do 75 roku życia.

Przyszły rok przyniesie też zmiany dla osób, które zostały bezpodstawnie obciążone   zalegającymi płatnościami. Dłużnicy, którzy otrzymali wezwanie do zapłaty z zajmującego się ściąganiem należności urzędu (Betreibungsamt), ale sprawa okazała się nieporozumieniem czy pomyłką, będą mogły po dostarczeniu odpowiednich dowodów wyczyścić swoje konto płacąc za to jednorazowo 40 CHF. Taki wpis do rejestru dłużników nie będzie już dłużej udostępniany np. przy staraniu się o wynajem mieszkania czy w innych sytuacjach wymagających zaświadczenia o niezaleganiu z płatnościami.

Dworce bez dymka, poczta bez worków

Jedna z przyszłorocznych zmian w przepisach jest mi szczególnie bliska. Prawdę mówiąc, czekałam na nią odkąd zamieszkałam w Szwajcarii. Chodzi o zakaz palenia tytoniu na dworcach. Od czerwca 2019 roku puścić dymka będzie można tylko w wyznaczonych miejscach – jednym lub dwóch, w zależności od długości peronu. Dziękuję i czekam na ograniczenie palenia na przystankach autobusowych.

Nie dość, że czekając na pociąg nie przesiąkniemy zapachem dymu z papierosów, to jeszcze będziemy podróżować taniej. Szwajcarskie koleje w 2019 roku dostaną obniżkę cen prądu i częścią zaoszczędzonych pieniędzy chcą się podzielić z pasażerami. Możemy się więc spodziewać większej puli tańszych biletów.

Na koniec zmiana, która dotknie stałych bywalców poczty. Najważniejsza szwajcarska instytucja ma być łatwiej dostępna. Zgodnie z ustawą, dla co najmniej 90 proc. mieszkańców najbliższe okienko musi się znajdować nie dalej niż 20 minut piechotą od domu. Poczta będzie blisko, ale worków na śmieci już tam nie dostaniemy. Od stycznia placówki zaprzestają sprzedaży oficjalnych, jedynych właściwych, zatwierdzonych przez gminę toreb na odpady, będących formą podatku od wywozu nieczystości. Może w zamian pojawi się coś równie praktycznego.

331574210-640x426

To tylko wybór moim zdaniem najważniejszych nowości, jakie czekają Szwajcarię w przyszłym roku. Więcej obowiązujących wkrótce przepisów znajdziecie tutaj https://www.tagesanzeiger.ch/schweiz/standard/neue-gesetze-und-regelungen-ab-2019-und-wen-sie-betreffen/story/30032621

Życzę Wam samych dobrych zmian w 2019 roku!