Metzgete, czyli świniobicie po szwajcarsku

Po czym poznać, że nadeszła jesień? Szwajcarscy restauratorzy świętują Metzegete! O ile dobrze zrozumiałam, po naszemu oznacza to „świeżonkę”, czyli wszystko, co po świniobiciu trzeba zjeść od razu, głównie krew i wątrobę. Po pełnej emocji sobocie (przeprowadzka do nowego mieszkania, wygrana Polski z Niemcami..), w niedzielny wieczór postanowiłam wybrać się na Metzegete do jednej z lokalnych restauracji. Specjalne menu serwowane jest zazwyczaj w weekendy, przez cały październik i listopad. Można zjeść kiełbasę (Bratwurst), wątróbkę (Leverwurst), kaszankę (Blutwurst..).. podawane z kapustą, musem jabłkowym lub czymś w rodzaju ogromnego placka ziemniaczanego (Rösti). Do tego oczywiście wino :) Na zdjęciach nie wygląda to może zbyt apetycznie, ale było smaczne i wcale nie miałam przed oczami sceny z „Wesela” ;) Kolacja dla dwóch osób z dwiema małymi karafkami wina: 50 CHF (ok. 175 PLN). I pomyśleć, że zarobić można nawet na świńskich wnętrznościach..