Te straszne podatki, czyli fiskus po szwajcarsku

Przedruk mojego tekstu z magazynu „Praca za granicą” nr 2/2017 

Każdy, kto jest zameldowany w Szwajcarii i spędza tu więcej niż połowę roku podatkowego, ma tymczasowe pozwolenie o pracę (typu L lub B) i osiąga jakiekolwiek dochody, płaci tzw. Quellensteuer. Jest to uproszczony podatek, pobierany „u źródła”, czyli odcinany co miesiąc przez pracodawcę z naszego wynagrodzenia.

W tym przypadku nie ma więc mowy od tzw. kwocie wolnej od podatku. Wysokość daniny wyliczana jest procentowo i zależy od wysokości zarobków oraz wielu innych czynników, takich jak status cywilny czy posiadanie potomstwa. Taryfy są też róźne, w zależności od tego, w którym kantonie jesteśmy zameldowani (ważne jest miejsce zamieszkania, a nie pracy).

Jak bardzo wysokość płaconego podatku zależy w Szwajcarii od indywidualnej sytuacji podatnika, niech zilustruje przykład. Piotr jest singlem, mieszka w kantonie Bern i zarabia 5 tys. franków. Co miesiąc musi oddać fiskusowi 555 fr., czyli 11 proc. pensji. Jeśli Piotr ożeni się z osobą niepracującą, zapłaci już tylko 361 fr. podatku, czyli niewiele ponad 7 proc. Jeśli oboje pracują i zarabiają razem 10 tys. franków, zapłacą wspólnie podatek wysokości prawie 17 proc. Natomiast, gdy pojawi się dziecko – danina wyniesie 15 proc. Z każdym kolejnym potomkiem stawka podatkowa się obniży.

WAŻNE! W Szwajcarii jest obowiązek wspólnego rozliczania się małżonków, nawet jeśli jest to mniej korzystne finansowo, niż rozliczanie się osobno.

Ulgi podatkowe 

Przy rozliczeniu u źródła możemy odliczyć od podatku następujące koszty:

– dokształcanie zawodowe – ale tylko opłaty za te szkoły czy kursy, które bezpośrednio dotyczą wykonywanego przez nas zawodu

– koszty dojazdu do pracy – ale tylko, jeśli poruszamy się komunikacją publiczną, a koszty są wyższe niż 2100 fr. rocznie; jeśli jeździmy do pracy autem, możemy odliczyć jedynie równowartość ceny biletu komunikacji publicznej

–  wydatki na III filar ubezpieczenia (w tym roku do 6786 fr. rocznie)

– alimenty

– udokumentowane koszty opieki nad dzieckiem (do 4 tys. fr. rocznie)

– odsetki od kredytów gotówkowych

– wydatki na cele charytatywne (od 100 fr.)

Występując o zwrot podatku, należy wypełnić odpowiedni formularz (do pobrania na stronie internetowej urzędu podatkowego w danym kantonie) i złożyć go do 31 marca danego roku podatkowego (w kantonie Zurich, w innych kantonach daty mogą się różnić). Na zwrot podatku czeka się nawet do kilkunastu miesięcy, w zależności od urzędu.

WAŻNE! W przypadku, kiedy płacimy Quellensteuer nie mamy obowiązku składania rocznych rozliczeń podatkowych.

Rozliczać się jak Szwajcar 

Jeśli zarabiamy rocznie więcej niż 120 tys. franków brutto, mamy pozwolenie na pobyt typu C (stały rezydent) lub szwajcarski paszport, bądź kupimy nieruchomość, mamy obowiązek rozliczać z fiskusem się w taki sam sposób, jak robią to Szwajcarzy. To oznacza płacenie podatku tylko raz w roku i znacznie więcej ulg podatkowych. Oprócz wspomnianych już kosztów, odliczyć możemy m.in. odsetki od kredytu hipoteczego, wydatki remontowe (jeśli mamy mieszkanie lub dom), koszty dojazdów do pracy i posiłków spożywanych w przerwach w pracy (np. lunczu w restauracji), II filar ubezpieczenia czy wydatki związane z opieką nadczłonkiem rodziny (np. osobą starszą lub niepełnosprawną).

Szwajcarskie daniny są pobierane na trzech poziomach – federalnym, kantonalnym i gminnym. Z tego też powodu nie można mówić o jednej kwocie wolnej od podatku, obowiązującej w całym kraju. Przykładowo, Szwajcar mieszkający w Zurychu i zarabiający więcej niż 6,7 tys. franków rocznie musi zapłacić daninę na rzecz kantonu, ale już w Bazylei kwota wolna wynosi ponad 11 tys. franków. Dodatkowo obywatele Helwecji płacą władzy federalnej podatek od dochodu przekraczającego 14,5 tys. franków.

Stawki podatku dochodowego różnią się w zależności od kantonu i sytuacji życiowej podatnika, ale średnio Szwajcar oddaje fiskusowi co roku równowartość miesięcznego wynagrodzenia. Oprócz podatku do wynagrodzenia płaci też daninę od posiadanego majątku oraz przynależności do Kościoła.

Rozliczenie do końca marca

Jeśli rozliczamy się standardowo, do końca marca musimy wypełnić dokument, podobny do polskiego PIT, w którym deklarujemy, ile zarobiliśmy w poprzednim roku, a następnie od tej kwoty odliczamy wszelkie poniesione koszty. Gotowy dokument trzeba wysłać do urzędu podatkowego (można również online), który następnie sprawdza deklarację i wylicza należny za zeszły rok podatek. To jednak nie wszystko. W Szwajcarii podatek płaci się za bieżący rok „z góry” na podstawie prognozowanych przychodów z poprzedniego roku. W okolicach kwietnia otrzymujemy więc dwa rachunki – prognozę na ten rok oraz ewentualną rożnicę pomiędzy prognozowaną kwotą, którą zapłaciliśmy w poprzednim roku, a rzeczywistym wyliczonym podatkiem. Ten ostatni rachunek należy opłacić w ciągu następnych 30 dni od jego otrzymania. Prognozę – do końca września. Możliwe jest też rozłożenie płatności na raty, ale wówczas płaci się więcej.

Rozliczenie warto wypełnić poprawnie i odesłać w terminie. Za błędy w wypełnionym formularzu oraz spóźnienie się z zapłatą podatku grożą kary, w niektórych przypadkach nawet do 10 tys. franków.

 

 

6 myśli w temacie “Te straszne podatki, czyli fiskus po szwajcarsku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s