Nowe (mniejsze!) franki na wiosnę

W wyznającej politykę neutralności i wiarę w tajemnicę bankową Szwajcarii zdecydowanie ważniejsza od silnej armii jest moc pieniądza. Nie dość, że frank szwajcarski to waluta uznawana za jedną z najbardziej wiarygodnych na świecie (dlatego tak wysoko wyceniana wobec innych walut), to szwajcarskie banknoty i monety są jednymi z najlepiej zabezpieczonych i najtrudniejszych do podrobienia. Bank centralny podaje, że na każde 100 tys. banknotów fałszowany jest tylko jeden. To nieźle, w porównaniu z euro (jedno na 20 tys.) czy dolarem (jeden na 10 tys.).
Szwajcarskie pieniądze są emitowane od 1907 roku i od tamtej pory wyprodukowano już osiem ich serii. Ta, którą Helweci mają w portfelach teraz, obowiązuje od dwudziestu lat, więc najwyższy czas na zmiany. Dlatego wiosną przyszłego roku do obiegu stopniowo zaczną trafiać nowe, ulepszone pieniądze.
Jako pierwsza – już w kwietniu – światło dzienne ujrzy nowa „pięćdziesiątka”. Kolejne nominały, a jest ich łącznie sześć (od 10CHF do 1000CHF), będą wchodzić do obiegu co pół roku-rok, aż do 2019 r. Oczywiście „starymi” pieniędzmi wciąż będzie można płacić, będą też produkowane jednocześnie z nowymi.
Co się zmieni? Przede wszystkim wygląd banknotów. Teraz są bardzo kolorowe (moim zdaniem wręcz pstrokate) i zdobią je głowy zasłużonych dla szwajcarskiej kultury i sztuki, m.in. rzeźbiarza Alberto Giacomettiego (na 100CHF) i architekta Le Corbusiera (na 10CHF). Nowe pieniądze będą nieco bardziej stonowane i przede wszystkim mniejsze! To ważne, jeśli Wasze portfele rozmiarem pasują bardziej do PLN czy EUR. Szwajcarskie pieniądze, którymi płaci się teraz, są wręcz ogromne (mój – myślałam, że ponadprzeciętnie duży portfel – ledwo jest w stanie je pomieścić na długość).
Ze szwajcarskich banknotów znikną portrety, a zastąpią je mniej lub bardziej abstrakcyjne wizje natury (narciarze na stoku, paralotniarze w górach, motyle, płatki śniegu, coś, co ma chyba przypominać kosmos..).

topic3_img0001topic3_img0002topic3_img0003

Projekty wszystkich nominałów autorstwa graficzki Manueli Pfrunder obejrzycie tutaj. Co ciekawe nie jest to praca, która wygrała konkurs ogłoszony przez Szwajcarski Bank Centralny (SNB) w 2005 roku. Pierwsze miejsce przypadło artyście Manuelowi Krebsowi, którego (nazwijmy ją wyrazistą) wizja nowych szwajcarskich pieniędzy (wściekłe kolory, krwioobiegi, meteoryty i embriony) nie spodobała się Helwetom. Pod naciskiem opinii publicznej SNB zdecydował się zrealizować projekt Pfrunder, która zajęła 2. miejsce.
To nie ostatnie zamieszanie wokół nowej serii banknotów, która pierwotnie miała trafić do obiegu jesienią 2010 roku. Emisyjne plany banku pokrzyżował jednak.. papier, a raczej jego brak. Wyposażony w bawełniane włókna, 18 różnych barwników i specjalne zabezpieczenia okazał się wyzwaniem dla dostawcy współpracującej z SNB drukarni Orell Füssli Security Printing. W rezultacie nowe banknoty trafią do Szwajcarów z sześcioletnim opóźnieniem. Jakie cuda techniki w nich znajdziemy? To póki co tajemnica, której SNB nie wyjawi zapewne do czasu, aż pierwsza 50-tka trafi do bankomatów. Für Ihre Sicherheit!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s